Od kiedy pamiętam, to Sylwek był bardzo chudym dzieckiem, a później chłopakiem. W każdej chwili był wysoki, ale szczupły i drobnej postury. Mogłoby się wydawać, że jedno dotknięcie, czy podmuch wiatru i w tej samej chwili leżałby na ziemi. Ze 100% pewnością mało, która dziewczyna lubi, kiedy chłopak jest gruby, ma wielki, zwisający brzuch od piwa i łatwiej go przeskoczyć, niż obejść. Ale taki chłopak, który jest chuderlawy, nie posiada ogólnie rzecz ujmując mięśni i wydaje się bardzo słaby także jej się nie spodoba. Bo wszakże w razie krytycznych sytuacji, to jej nie obroni. No i posiada rację. Sylwka nie widziałam z 5 lat. Ale kiedy zobaczyłam go w ostatnim czasie, to całkiem go nie poznałam. Wyglądał jak całkiem inna osoba. Dobrze zbudowany, umięśniony, wcale nie przypominał chłopaka z dawnych czasów. Pomyślałam w tej samej chwili, ze musiał brać jakieś odżywki na masę albo białko. Jak się potniej okazało, Sylwek od dwóch lat intensywnie trenuje na siłowni, no de fakto na początku zażywał odżywki na masę. Musiał przecież nabrać ciut ciała, ażeby móc je następnie wyrzeźbić. Właśnie jedynie trenuje i widać tego efekty. Przenigdy nie przypuszczałabym, że tak można się zmienić. I to wyłącznie poprzez sam trening. Bo takie odzywki na masę, to tylko lekki wspomagacz. A najlepsza była reakcja naszej kuzynki, kiedy zobaczyła Sylwka w nowym ciele. Uprzednio też go nie widziała wiele lat. Myślała, że to ktoś obcy. Pomimo tego, że przechodząc obok powiedział jej cześć. Ona tylko się do mnie odwróciła i ze zdziwieniem zapytała, dlaczego ten nieznajomy się z nami przywitał. Nie mogła i nie chciała mi uwierzyć, że to był ten sam chłopak, którego kiedyś znała bardzo dobrze. Później zrobiło jej się ciut głupio, że ona nie odpowiedziała mu nic i zachowała się jak jakaś idiotka. Ale w życiu nie powiedziałaby, że to był w tym momencie Sylwek. A jednakże to był on.